Zobacz także (100)

Drogowy cwaniak. Prawie mu uwierzyłem

21 grudnia 2015

Poniedziałek, godzina 17:30. Styrany wracasz po pracy do domu. Ulice Trójmiasta pękają w szwach od kierowców, którzy przecież nie mieli wcześniej czasu na zakup prezentów... Trzeba to robić wtedy, kiedy robią to wszyscy inni. I stoisz jak ten kołek w cholernie długim korku. I stoisz. I stoisz. Chcesz być uczciwy, nie kombinujesz, nie cwaniakujesz, nie wpychasz się na chama, po prostu cierpliwie czekasz, bo przecież czeka każdy, i każdy odczekać swoje musi. I czekasz w tym korku 5... 10... 15... 20... 30 minut... w końcu dojeżdżasz do świateł, jesteś już na ostatniej prostej tego irytującego zatoru. Patrzysz w lusterko wsteczne i widzisz gigantyczny sznur świateł oczekujących aut. Trochę im współczujesz, bo przecież trochę czekania przed nimi. Wyczekujesz zielonego światła. Z twoim autem zrównuje się samochód innego kierowcy. W twoim mniemaniu stanął na lewym pasie, bo chce jechać w lewo. Nic w tym dziwnego. Taaaa, jasne. To przecież typowy cebularz, który w ostatnim momencie włącza pra

Opinie (8)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dołącz do nas