Zobacz także (100)

Kasia Kowalska w Gdańsku

14 listopada 2018

Doskonały koncert Kasi Kowalskiej w Gdańsku.

Wydarzenie
Miejsce

Opinie (17) 1 zablokowana

  • Opinia do raportu

    Zobacz raport Doskonały koncert Kasi Kowalskiej w Gdańsku

    Jak każdy, nie ma co przeżywać.

    • 6 7

  • Opinia do raportu

    Zobacz raport Doskonały koncert Kasi Kowalskiej w Gdańsku

    A kiedy koncert w Gdańsku Tasi Kusk?

    • 6 16

  • Opinia do raportu

    Zobacz raport Doskonały koncert Kasi Kowalskiej w Gdańsku

    A pozwolenie na nagrywanie masz?

    Już zgłaszam łamanie prawa autorskiego

    • 7 12

  • Ale emocje !

    • 6 1

  • jak to jest z nami Polakami

    mówione,że nie można robić zdjęć i nagrywać i co? I nic. Co mamy zakodowane w genach, że staramy się przycwaniakować i ominąć zasady. Teraz na miejscu menagera Kowalskiej, poprosiłbym o dane osoby nagrywającej i przykładnie (chodzi o zasady) ukarał.

    • 1 7

  • M.

    Nie rozumiem dlaczego nie można dla własnego użytku zrobić zdjęcia na pamiątkę lub nagrać kawałek piosenki. W pewnym momencie bardziej sie skupiałam na obsłudze filharmonii która ciągle chodziła do osób i upominała niż na koncercie. Nic zlego się by się nie stało gdyby kilka osób zrobiło sobie zdjęcie. Wiadomo nagrywanie non stop jak w kinie to już przeginanie. Jak widać na filmie koncert był udany i może ktoś kto nie był w filharmonii stwierdzi że warto tam iść bo taki jest bliski kontakt z artystą. Bez tego filmu cięzko to stwierdzić. Dla mnie koncert na wielki plus i na pewno jeszcze wrócę do filharmonii.

    • 2 1

  • bardzo rozczarowany tym koncertem (6)

    Niestety nie mogę zaliczyć tego koncertu do udanych, a już na pewno nie oceniłbym go jako doskonały. 25-lecie działalności nie powinno opierać się na nowych aranżacjach znanych przebojów, zespół postanowił zmienić klimat/tempo/charakter utworów, przez co momentami brzmiało to jak zupełnie nowe kawałki. Koncert stał się bardziej promowaniem nowej płyty z małym dodatkiem 25-lecia.

    Na scenie panowało dziwne napięcie między członkami zespołu oraz wokalistką, miałem wrażenie, że wszyscy przyszli odwalić swoją robotę, nie angażując się w to zbytnio.
    Kasia śpiewała naprawdę dobrze, ale swoim zachowaniem sprawiała, że nie było to miło spędzony czas. Dało się odczuć spore napięcie i sfrustrowanie artystki. Interakcja z publicznością stała na naprawdę marnym poziomie, bez zbytnich odniesień do tych wielu lat spędzonych wspólnie ze słuchaczami. Bardzo słabe, niepasujące żarty, zero entuzjazmu i radości i mimo wszystko mało zaangażowania. Nie w taki sposób obchodzi się 25-lecie kariery. Postawę na scenie mógłbym podsumować zdaniem: "Jak chcecie to siedźcie tutaj, jak nie to nie, nie obchodzi mnie to". Nie można najpierw nie dawać nic od siebie, a potem mieć pretensje do publiki, że jest mało żywiołowa. Na pewno nie zgodzę się z tym, że to miejsce Filharmonii usztywnia publikę, bo największy na to wpływ ma artysta. Mając porównanie z koncertem Varius Manx z Kasią Stankiewicz widzę przepaść pomiędzy klimatami zbudowanymi na tych dwóch koncertach. Samo miejsce i obsługa Filharmonii zasługuje moim zdaniem naprawdę na słowa uznania.

    Odnośnie telefonów: bardzo popieram działanie obsługi, po to są zasady, żeby ich przestrzegać dla dobra całej reszty i pozytywnych wrażeń z koncertu. Ustalenie takich zasad jest dużo lepsze, niż siedzenie i bycie rozpraszanym przez świecące ekrany telefonów i ludzi, na których najważniejsze z całego wydarzenia jest nagranie marnej jakości wideo.

    Liczę się ze słowami krytyki wobec tej opinii. Takie jednak miałem przemyślenia i naprawdę żałuję czasu i pieniędzy poświęconych na ten koncert.

    • 12 6

    • mam wrażenie, że byliśmy na dwóch różnych koncertach, na ale jak to mówią gusta podobno są jak d..y - każdy ma inną :)
      Natomiast w temacie telefonów pełna zgoda!

      • 2 2

    • Popieram

      Byłem i miałem te same uczucia.

      • 1 0

    • Trochę się zgodzę, trochę nie

      Faktycznie, panowało dziwne napięcie między Kasią i muzykami (co rusz na nich zerkała i coś dawała do zrozumienia), ale patrząc na publiczność, która się niemal zsikała ze szczęścia na widok artystki i coraz bardziej nakręcała, to miałam wrażenie, że lekko zapachniało w Filharmonii sektą ;) Ludzie dostali to, po co przyszli i wyszli uśmiechnięci.

      Poczucie humoru Kasi świetne, błyskotliwe, choć mogła zacząć rozmawiać z publicznością wcześniej, a nie po chyba 4 utworze. Plus przez połowę koncertu szwankowało nagłośnienie (sektor C) - chwilami ciężko było zrozumieć, co Kasia mówi.

      Poza tym miły, fajny wieczór, ale bez wielkich uniesień ;)

      • 1 0

    • Trudno się nie zgodzić... Niestety.

      • 1 0

    • Prawda

      W pełni popieram. Niby koncert 25-lecia pracy Kasi Kowalskiej, a w ogóle tego nie odczulam. I te jej slabe tesksty,mogla sobie darowac.

      • 1 0

    • rany ludziu!!! ty byłeś na jakimś naprawdę innym koncercie niż ja!!! strasznie sztywny i sfrustrowany człowiek z ciebie!!! współczuję spuść powietrze i zwyczajnie się baw a nie siedzisz jak stary pierdziel i wyszukujesz problemów tam gdzie ich nie ma Koncert był super Kaśka luźna i bez napinki w przeciwieństwie do ciebie Ty serio byłeś na innym koncercie niż ja :);)

      • 0 0

  • Ogień!!!

    Od zawsze ceniłem Kasię Kowalską za to co robi, ale nie byłem zagorzałym fanem. Na wczorajszy koncert poszedłem więc bez zbytnich oczekiwań, a tu...totalne zaskoczenie. Koncert rewelacyjny, wręcz doskonały. Aranże utworów wyśmienite! Pani Kasia zyskała wczoraj kolejnego fana w mej skromnej osobie. Największym plusem były schowane telefony komórkowe, dzięki czemu nic nie rozpraszało i można było skoncentrować się na muzyce. To powinno być standardem na wszystkich koncertach. Brawo!

    • 10 5

  • Koncert NIE na miarę Kasi Kowalskiej (2)

    Czekałem na TEN koncert w Gdańsku Kasi Kowalskiej z utęsknieniem i nadzieją, że będzie to nietuzinkowe, zapadające w pamięć wydarzenie, które będę wspominał długo, z pozytywnymi odczuciami. To bez wątpienia jedna z najlepszych wokalistek w historii polskiej muzyki rozrywkowej, która ma wartościowy dorobek artystyczny. Jej piosenki zapadają w pamięć i sprzyjają powstawanie endorfin.
    Niestety koncert na 25 lecie, czyli podsumowania działalności artystycznej, NIE był na miarę tej wspaniałej artystki...
    Bywam na koncertach w całym kraju dość często i mam skalę porównawczą, a także z tego płynące wymagania. To jest piosenkarka rockowa i koncert właśnie taki powinien być.
    Tymczasem, hm... Gitarzyści - ładne fryzury, nienaganny strój do filharmonii, albo na ślub, czy też na kolację, panowie przystojni, z fryzurami, jak na studniówkę, ładne gitary, markowe, ale cóż z tego? To nie był koncert rockowy, z przesterami, przeszkadzajkami, mocnymi akordami, tylko kameralne wykonywanie (zresztą bardzo dobre w swym wyrazie) utworów, gdzie ledwo były słyszalne partie solówkowe. Gdzie gitary elektryczne? Pani Kasia tryskająca energią, dynamizmem na koncertach zaśpiewała w rytm akordów pieśni, jak w pubie na hookerach, czy restauracji, gdzie grają do tzw. kotleta. Kontakt między tymi muzykami - żaden. Nawet mimika, bez wyrazu ruchu scenicznego, ech... Perkusista, pan z loczkiem (o rety) na głowie, z jakimiś miotełkami i pałką zakończoną kulką, bez solidnego zestawu perkusyjnego (choć remo, to najlepsze naciągi w świecie bębnów), bez crash-a, z lichą stopą i breakiem, co to w ogóle miało być? Taki zestaw jest fajny do jazzowych jamów na statku w rejsie na hel, a nie na koncert rockowy! I ten komentarz Pani Kasi, że taki perkusista to skarb,bo mógł nakręcić film publiczności, ech... Czy to jest kwintesencja markowego muzyka? Może muzykanta, to tak... Mieć modnego smartfona i loczek + miotełki, bo normalne pałki są zbyt wulgarne i sprawiają, że można za mocno podkreślić dynamikę?!
    Basista - rickenbacker, fender jazz - bardzo ładny zestaw i poziom rytmiczny, tylko z kim on miał grac i dać CZADU? Oczekiwałem dreszczy i adrenaliny w trakcie koncertu, a okazało się, że przybyłem na występ znakomitej artystki w wydaniu zespołu klezmerowego.
    Brak dynamicznej sekcji rytmicznej, klawiszowego tła, mocnego uderzenia, gdzie Pani Kasia doskonale wie kiedy, co i jak ma brzmieć (w końcu gra na gitarze i to całkiem, całkiem), zgnuśniali gitarzyści, ulizani w ząbek, z min widać, że to tzw. studenci, którzy grają na pudełkach (przepraszam firmę gibson i in.), a nie muzycy, którzy mają poruszyć publiczność i nadać ścianę dźwięków do świetnych utworów. Pani Kasia rewelacyjny głos, bez kadzenia, naprawdę - świetna. i skala, i brzmienie, jak na płytach, i całkiem niezły kontakt z publicznością, choć trochę zarozumiały (przepraszam, ale takie miałem wrażenie).
    Generalnie - ogromnie się zawiodłem na tym koncercie. To był chyba jedyny koncert, gdzie klaskałem wówczas, jak publiczność wstała, bo nie było do czego klaskać w trakcie występu (jako całość). Liczyłem, że będzie to MEGA wydarzenie, które poruszy i serca, i ciała, że będzie zabawa, hałas (kiedy trzeba) i nostalgia, zamyślenie, łezka w oku (w trakcie pięknych pieśni). Przecież ta doskonała artystka koncertuje nie od dzisiaj i wie, jak powinien wyglądać występ na jej miarę. Z zazdrością oglądałem kilka z nich w tv. Marzyłem posłuchać jej na żywo w takim wydaniu, a tymczasem. To nawet nie był unplugged. Właściwie, to co to było? Świetna sala, nagłośnienie, ale nie wykorzystane. A można - patrz koncerty w tej sali, jak chociażby Bajm, 123 czy SDM, Skaldowie itd itd. Ech...
    Bardzo, bardzo, bardzo duży błąd w doborze ekipy do zespołu i formuły do tak ważnego jubileuszu, który jest raz w życiu artysty. Już nie będzie kolejnego 25 lecia. Może na kolejne, o ile dane mi będzie posłuchać, Pani Kasia zorganizuje konkretny koncert. Który można będzie dłuuuugo wspominać i będzie buczeć w uszach po nim :-) Czego wszystkim czytającym ten komentarz życzę i sobie samemu.
    Pozdrawiam Panią Kasię i basistę!
    ps. czekałem na być tak blisko... niestety, nawet i tego nie było. To wg mnie i mojej żony najpiękniejszy utwór, z którym mamy wiele wspomnień...

    • 2 3

    • z żalem, ale popieram

      Niestety są to bardzo trafne spostrzeżenia...Miałem również bardzo duże oczekiwania i od sierpnia czekałem na ten wieczór, a zawiodłem się na całej linii.
      Zwrócenie Kasi do zespołu słowami, "Panowie, co tak wolno, trochę szybciej" daje dobry obraz, że cała grupa nie była odpowiednio przygotowana. Dziwna postawa Kasi - zdołowanie połączone właśnie niestety z zarozumialstwem tylko pogarszała sprawę.

      • 2 1

    • Rozczarownie

      Najsłabszy koncert w wykonaniu Kasie, na którym byłam... Ceny kosmos, wokal ok, nagłośnienie i tło fatalne. Dużo gadania mało śpiewania. Zespól sprawiał wrażenie, jakby grał pierwszy raz w tym składzie. Porażka, szkoda czasu i kasy :(

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dołącz do nas