Zobacz także (100)

Modele samolotów lotnictwa morskiego

8 527
Trojmiasto.TV
Trojmiasto.tv

26 stycznia 2014

Mają torpedy do niszczenia okrętów i spore pływaki pod skrzydłami. Zobacz modele samolotów lotnictwa morskiego, które wykonał Paweł Gałkowski z Gdańska.

  • Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi
    ARTYKUŁ
    Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi
    26 stycznia 2014 (46 opinii)

    Mają torpedy do niszczenia okrętów, spore pływaki pod skrzydłami, a do tego za pas startowy służy im powierzchnia wody. W dwudziestym odcinku cyklu Pasjonaci...

Opinie (48) 3 zablokowane

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    piękna pasja (2)

    dobrze że sa ludzie, którzy mają jeszcze pasje i się tym zajmują. Zamiast siedziec przed TV i ogladac głupie programy dla debili...

    • 104 5

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      albo dodawać dziwne komentarze a internecie. Idę sklejać.

      • 11 15

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      i wklejać słitfocie do ryjbuka...

      • 11 3

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    super pasja i super sprawa:)

    • 47 2

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    Torpedowy "Łoś" wydaje się być całkiem niezłym pomysłem (10)

    Szkoda, że w 1939 roku nie mieliśmy "Łosi" w takiej wersji. Pomijam już fakt, że porządnych myśliwców też wtedy brakowało. Zastanawiam się, czy ktoś po podjęciu decyzji o produkcji bombowców, pomyślał o zapewnieniu im osłony samolotów myśliwskich z prawdziwego zdarzenia...

    • 35 4

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      Przed wojną generalnie uważano, że szybki bombowiec da radę (3)

      bez radaru, z małym zasięgiem, z małą przewagą prędkości
      ówczesny myśliwiec miał małe szanse odszukać/dogonić/zniszczyć cel
      Wojna zweryfikowała te plany brutalnie

      • 14 2

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

        Aby na pewno ??? (2)

        Ile bombowych Mosquito udało się Niemcom zestrzelić? To był najbezpieczniejszy, jeśli chodzi o liczbę zestrzeleń w stosunku do ilości lotów bojowych, samolot II WŚ.

        • 1 1

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

          Mosquito nie walczyl w pojedynkach. Jablka i gruszki.

          • 0 0

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

          DH Mosquito to konstrukcja wojenna a nie przedwojenna

          po drugie tych samolotów było stosunkowo mało
          lotnikom niemieckim dużo łatwiej
          było zniszczyć Lancastera niż DHM i specjalnie się nie starali, bo czteromotorowych celów mieli aż za dużo.
          Reasumując: skoro DHM było takie świetne to czemu RAF nie używał
          wyłącznie DHM?

          Do tego w misjach dziennych zwykle nie działały jako maszyny bombowe
          tylko zwiadowsze operujące na wysokim pułapie....
          Znasz nazwę i niewiele więcej...

          • 2 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      Mieliśmy za to wodnosamoloty Lublin R-XIIID

      Wszystkie zostały zniszczone pierwszego dnia wojny podczas bombardowania, więc Łosie też by nic nie dały. Jedynie przebazowanie samolotów na jakieś jezioro oddalone od Pucka mogłoby wodnosamoloty trochę zabezpieczyć, pod warunkiem, że V Kolumna by nie donosiła.
      A co do myśliwców, owszem były koncepcje i projekty Wilka, Jastrzębia i Sokoła, tyle tylko, że nie mieliśmy wtedy dobrych silników o małym przekroju poprzecznym i dużej (jak na tamte czasy) mocy, dlatego nike zdążyły przejść nawet fazy prób

      • 2 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      A bo lepiej było wydać kasę... (3)

      ...na 600 (słownie sześćset - to nie pomyłka!!!) samolotów rozpoznawczych RWD 5 (przy 197 przestarzałych myśliwcach P11), bo pan minister był miłośnikiem sportów lotniczych, zamiast zainwestować w porządne lotnictwo myśliwskie. Choćby nawet w zakup licencji jakiegoś francuskiego myśliwca, które niewiele ustępowały Bf 109. Niestety, głąbów wydających decyzje w MON-ie mieliśmy już wtedy pod dostatkiem...

      • 2 1

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

        (1)

        Francuzi nie nieli wówczas nic do zaoferowania. Podobnie Brytyjczycy. RWD-5 nie był samolotem rozpoznawczym i nie został wyprodukowany w liczbie 600 sztuk. Natomiast w liczbie blisko 600 egzemplarzy został wyprodukowany samolot RWD-8 - był to samolot szkolenia podstawowego i łącznikowy (wersja PWS) oraz sportowy (wersja DWL). Tak więc wielkośc produkcji tego doskonałego samolotu miała ogromne uzasadnienie.
        Nasz problem leżał w braku odpowiednich silników. Nikt zaś nie zamierzał ochoczo sprzedać nam licencji na takowy. Przecież jedynie z tego powodu samoloty PZL P.24 i PZL P.43 były przeznaczone wyłacznie na esport. Dobre silniki GR 14, jaki zostały w nich zastosowane mogliśmy jedynie nabyć u producenta, zaś sprzedaży licencji Francuzi odmówili. Z takim silnikiem PZL P.50 Jastrząb miałby zupełnie przyzwoite osiągi.

        • 0 0

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

          P

          Nie wszystkie samoloty miały P przed numerem. Tylko te z "Płat Puławskiego", czyli PZL P.1, P.6, P.7, P.8, P.9, P.10, P.11 i P.24.
          To niestety dość powszechny błąd.

          • 1 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

        następny matoł

        Głąbów to masz w swojej rodzinie.

        • 0 0

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      Realia polskiego przemysłu, który był dopiero rozwijany

      Myślano o Łosiu w wersji dwusilnikowego myśliwca - coś a'la Beaufighter czy Me-110.

      Przedmówcy już wspominali o kłopotach z zakupem licencji na silnik - P-24 produkowany był przez to tylko na eksport, ja dodam że wobec przedłużającego się programu budowy Jastrzębia Polska miała kupić mysliwce Spitfire do Brytoli. Dostawy planowano na wrzesień 39 roku...

      • 0 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    Fajne hobby,

    lepsze na pewno od jakiegoś zbieractwa.

    • 36 3

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    fajnie mieć pasje... trzeba mieć pasje... bez tego tylko sznurek i mocna gałąź

    • 26 5

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    Fajna rzecz (6)

    Wymaga sporo.
    Dokładności.
    Cierpliwości.
    Kasy też.
    Ale daje satysfakcję.

    • 40 1

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      Już nie przesadzaj z tą kasą (5)

      Dużo nie wymaga.

      • 3 1

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

        Dokładnie

        Ale za to wymaga myślenia, a z tym u naszego Zenka - jak powszechnie wiadomo - krucho.

        • 4 0

      • Opinia do artykułu

        Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

        Sprawdź, ile kosztuje porządny model kartonowy okrętu (3)

        z laserowo wycinanym szkieletem, kompletem toczonych luf i elementami fototrawionymi. Cena leci w setkach złotych. To już, niestety, nie te czasy, kiedy kupowało się "Małego Modelarza" za kilka sprzedanych w skupie butelek albo makulaturę.
        Do tego dolicz koszta ściągania dokumentacji (przy założeniu, że nie popierasz pirackich stronek w necie).
        Można, oczywiście, poprzestać na prostych i tanich modelach klejonych "z pudełka/wycinanki". Ale nie ukrywajmy - z każdym następnym modelem będziemy sobie stawiać poprzeczkę coraz wyżej.
        Pamiętam czasy, kiedy jechałem na Morenę przez pół Polski na zawody modelarskie, które wtedy prowadził jeszcze ś.p. T. Racki. Dziś, po wielu latach, kiedy sam zjechałem na stałe do Trójmiasta, po modelarni śladu nie ma. Przynajmniej w okolicach centrum i stoczni nie znalazłem żadnej.

        • 3 3

        • Opinia do artykułu

          Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

          odp. (2)

          Nie no pewnie można wyadać mniej lub wiecej, ale czy każdy musi odrazu stosować toczone lufy, elementy fototrawione i inne bajery(których cena niejednokronie przewyższa model wyjsciowy):)
          Pytanie - Co to znaczy dużo kasy.
          Jeśli ktoś chce zacząć modelarstwo za ok. 35-40 zł kupi zestaw startowy z farbami i klejem modelu samolotu w skali 1:72. Model kartonowy np. okrętu - od 30 zł w góre. Pancernik kartonowy(ale to już raczej nie dla początkujacych:)- za hmm 50- 80 zł spokojnie można już kupić dobre opracowanie. Myślę, że jak na początek to nie jest dużo. Pewnie, jak w każdym przypadku im dalej w las, tym może być drożej, ale nie musi, oczywiście zależy to od osoby.
          Ale chciałbym jeszcze razpodkreślić, szczególnie dla osób które nie siedzą w klimacie, że nie jest to drogie hobby, i cena napewno nie jest odpychająca.
          Pzdr.

          • 3 0

          • Opinia do artykułu

            Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

            Ja akurat dałem przykład modelarstwa kartonowego, (1)

            bo trochę w tym siedzę. Za ostatnie dwa modele samolotów w skali 1:33, jakie kupiłem (jeden właśnie jest w drodze), dałem po ponad 200 PLN za sztukę (!). Mówimy tu o wycinance z dedykowanymi przez wydawcę akcesoriami. Czy to dużo kasy? Dla mnie, jak za dwa modele samolotów - sporo... A mówimy tu przecież tylko o samych wycinankach. Do tego należy zaopatrzyć się w "warsztat modelarski" (kilka rodzajów kleju, farby, pędzle itd). Na szczęście jest to wydatek jednorazowy (albo raczej długoterminowy).

            Od pewnego czasu zauważam zacierającą się granicę cenową pomiędzy modelami kartonowymi i plastikowymi.

            Mówiąc o początku pasji - ok. Można zmieścić się w niewielkim budżecie. Później, jak każda pasja, zaczyna pochłaniać coraz więcej czasu i pieniążków :)

            Przy okazji - kilka lat temu próbowałem z kolegami aktywować modelarnię dla dzieci w swoim mieście (wtedy jeszcze nie było mnie w Trójmieście). Koszty zakupu narzędzi i modeli wzięliśmy na siebie (wiadomo - dzieci nie pracują i budżet mają skromny). Wierz mi... Nie dało się zejść poniżej kwoty czterocyfrowej...

            • 2 0

            • Opinia do artykułu

              Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

              Teraz to by Pana prześwietlili fest pod kątem ewentualnego pedofilstwa - jakby Pan chciał pracować z dziećmi nie będąc zawodowym pedagogiem, etc. ;)

              • 0 0

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    podziwiam Pana cierpliwość

    • 27 2

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    Panie Pawle

    Piękna robota, precyzyjna, szacunek dla Pana... Ten "Missouri" jest piękny, po prostu. Też się w to bawię, jak mam czas, aczkolwiek kartonowe modele wchodzą w rachubę. Pięknie ma pan je zabezpieczone w gablotach. Pozdrawiam i podziwiam.

    • 25 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    Wspaniałę hobby wspaniały człowiek

    Fantastyczna rzecz. Takim hobby zajmują się tylko dobrzy i wartościowi ludzie. podziwiam. Może kiedyś też uda mi się zająć czym ś takim i zarazić tym dzieci bo takie hobby uczy cierpliwości, pokory i daje dużo satysfakcji w momencie kiedy skończy się model. jeszcze raz szacunek. Oby nic nie przeszkodziło w tej pasji.

    • 23 1

  • Opinia do artykułu

    Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

    (1)

    Pana Pawła pamiętam sprzed - czas pędzi nieubłaganie - prawie 30. lat (!) z jego pracy w Aeroklubie w Pruszczu Gd. Sympatyczny gość o drobnej posturze. Warto dodać, że mechanikiem szybowcowym nie tak łatwo było zostać, bo trzeba było robić kursy specjalistyczne w Krośnie, czy Bielsku-Białej, oddzielne do konstrukcji drewnianych i laminatowych, które kończyły się uzyskiwaniem uprawnień państwowych do przeprowadzania przeglądów przedsezonowych, napraw, itd. Szkoda, że stan zdrowia pana Pawła nie pozwolił na zostanie pilotem. Pozdrawiam serdecznie!

    • 38 3

    • Opinia do artykułu

      Zobacz artykuł Ta powietrzna flota krzywdy nikomu nie zrobi

      Co za idiota dał Ci minusa?

      Debili nie sieją, sami się rodzą - niestety.

      • 17 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dołącz do nas