Zobacz także (100)

O korporacjach w Topolówce

4 018
Trojmiasto.TV
Trojmiasto.tv

30 listopada 2011

Warsztaty skierowane dla uczniów liceów i gimnazjów, prowadzone przez wolontariuszy m.in. z banku BPH.

Miejsce

Opinie (26) 2 zablokowane

  • KORPORACJA....

    Jeszcze nie wiedzą, czym to grozi...

    Ciekaw jestem, czy wspomnieli o tym ile czasu i nerwów trzeba poświęcić takiej korporacji...

    • 15 4

  • po topolówce

    to oni się nadają w korporacji do noszenia kawy . Tam trzeba kombinować a nie uczyc się na pamieć. Ta szkoła jest dawno przereklamowana zasilana tylko rynek w sprzedawców sklepów elektronicznych :))). Ta młodziez co teraz przychodzi to tragedia naprawdę dramat - zero własnego pomyślunku ale cóz jacy nauczyciele tacy absolwenci .

    • 11 6

  • "wpis w CV z taka praktyka..." (1)

    2:04 "wpis w CV z taka praktyka na pewno daje nam lepsze mozliwosci w przyszlosci"..buahaha, dobre dobre:)

    • 14 4

    • Też miałem z tego beke :D

      • 4 0

  • korporacyjne narzędzia (1)

    Bank sobie robi reklamę i tylko o to chodzi , a młodzież myśli , że czegos się nauczy... "zapewni sobie dobrą przyszłość" głupia dziunia :D warsztatem w gimnazjum :D ...
    Korporacyjne gnidy, już Wam sie karierka marzy? W krew wyssiewajacej wielkiej korporacji, która traktuje ludzi jak szarą masę taniej siły roboczej... karierowicze, jeszcze od ziemi nie odrośli .... kawe będziecie nosić, a jak sie dochrapiecie na stanowisko w wieku 40 lat, to zdechniecie na zawał albo pękną wam wrzody! Sprzedacie swoje zycie i dusze tej wielkiej machnie!
    Swoją droga w topolówce siedzą sami idioci - głupio-mądre panienki, którym się wydaje, że pozjadały rozumy i sr*ją wyżej niż d*pe mają oraz przychlaśnięci chłopcy, a w rzeczywistości to tępe dzidy i zakompleksione gnomy bez fantazji zyciowej... wykuć, pomądrzyć się w swoim małym ciasnym świecie , potem szybciutko marzenia o studiach i pracy w korporacji do śmierci ... rzygać się chce!

    • 10 5

    • alez pieprzysz

      widac ze sie do ow szkolki nie dostales.

      • 0 1

  • Wpis cv..

    napewno daje nam lepsze mozliwosci w przyszlości.. hehe no niestety młoda damo sie myslisz :) lepsze możliwosci w przyszłości daje ci min 2 lata pracy w zawodzie zaraz po studiach najlepiej zacznij odrazu na 3 roku szukac pracy

    • 14 0

  • ola boga!

    z taką praktyką? :D ... dziecko, o czym Ty mówisz ... idź spełniać marzenia i poszerzaj horyzonty myślowe, ale nie bredzisz o korporacjach ... i to na dodatek o tym, że jakąś praktyke zdobyłaś , że CV, że przyszłosć w korporacji ... co się dzieje z tym światem ?!!?!?!?

    • 9 2

  • uroki pracy w korporacji (3)

    Uroki pracy w korporacji to:
    - praca kilkanaście godzin na dobę, czasami nocami, w weekendy, o nieludzkich godzinach
    - konflikty w życiu osobistym: żona znajduje sobie faceta, który pomoże jej wreszcie w domu, a córka zaczyna do Ciebie mówić "wujek".
    - ogromny stres, bo szefowie ciągle chcą od Ciebie więcej i więcej - zaczynasz nie wyrabiać się z terminami i popadać w depresję

    Gościowi, który na tym filmiku stwierdził, że chciałby pracować w dużej korporacji, serdecznie życzę, żeby się opamiętał. Bo gdy zostanie wciągnięty jako trybik w wielkiej maszynce do zarabiania pieniędzy, to już nie ma stamtąd ucieczki.

    • 9 4

    • koproszit

      święta prawda ... podpisuję się ...

      • 3 0

    • chyba jednak nie pracowales w korporacji (1)

      Czesc,
      chcialam tylko napisac ze to o czym piszesz swiadczy ze chyba jednak w korporacji nie pracowales.. Ja pracowalam wczesniej w 2ch malych firmach (1sza ok 15 osob, 2ga ok 5 osob) - i to wlasnie tam byl najwiekszy zapierdziel. Mala firma musi sie na prawde sprezac aby sie utrzymac na rynku, wiele rzeczy sie jej po prostu nie oplaca.. wiec mile widziane nadgodziny, weekendy itd.. Teraz pracuje w korporacji (ponad 300 osob w Polsce, za granica to kilka-kilkanascie tysiecy) i po prostu nigdy chyba tak nie przestrzegano moich pracowniczych praw jak tutaj. Na urlop trzeba isc-bo tego wymaga kodeks pracy, zeby pracowac w wekend-to musialabym nie wiem jak to uzasadniac pracodawcy, nadgodziny-praktycznie ich nie ma, no chyba ze nie wiem co sie dzieje, ale to na zasadzie ze ze 2-3 dni zostane po 1h dluzej.. ciaza? Pokoj dla matki, powrot do pracy zapewniony.. w malej firmie nigdy nie mialabym tego zapewnionego. Owszem, sa minusy-wiecej biurakracji, etc, ale jednak duzo bardziej dbaja. Aha no i socjal oczywiscie. Bony na swieta, opieka medyczna.. w malych firmach pomarzyc mozna..

      • 4 2

      • Pracuje w korporacji

        8H dziennie, co godzine przerwa 5 min, dodatki do pensji(bilety do kina lub inne upominki), opieka medyczna :)

        • 0 0

  • (2)

    Pracuję w gdańskim oddziale jednej z amerykańskich korporacji z branży IT. Też mam opiekę medyczną i wszystkie tego typu bzdurki. Są one właśnie po to, żeby odciągnąć uwagę pracownika od tego, jak bardzo musi zapieprzać. Pracownik myśli wtedy właśnie tak, jak Ty, czyli "gdzie ja bym znalazł lepszą pracę, w której miałbym darmową opiekę medyczną i darmową kawę". Ale powiem Ci, jak jest u mnie. Praca w weekendy to norma - robimy projekty, które mają być zrobione na czas i koniec. Pracodawca ukrywa to pod nazwą "zadaniowy tryb pracy", więc mimo wpisania pełnego etatu w umowie, nie dostajesz kasy lub dni wolnych za nadgodziny, bo w umowie masz "zadaniowy tryb pracy". Więc siedzisz w firmie w piątki, świątki i niedziele. Kiedy już myślisz o tym, że za 3 tygodnie idziesz na wymarzony urlop i wreszcie poświęcisz więcej czasu żonie i dzieciom, to szef Ci mówi, że jutro lecisz do Korei lub jakichś Indii na 4 miesiące, bo firma znalazła tam nowego klienta i wysyłają Cię tam jako doradcę. I lecisz, bo co masz zrobić, skoro podpisałeś w umowie zgodę na pracę w każdym miejscu na świecie... I tak dalej, i tak dalej... Co mi po tym, że dostanę bony na święta czy zaproszenia do kina, skoro czasami tygodniami widzę własną córkę tylko wtedy, kiedy śpi ?

    • 13 1

    • korp (1)

      Pozdrawiam Cię, człowieku ... Ciebie , szanowną żonę i córeczkę ...

      • 1 1

      • Nie no... poważnie :) To nie była szydera... po prostu to smutne ;)

        • 1 0

  • a co mają mówić? (1)

    Tak na prawdę to każdy musiał w jakimś "projekcie" uczestniczyć... A jak ich już przed kamerą postawią to co mają mówić? Wątpie, żeby tak myśleli jak mówią..

    • 7 2

    • biedulki

      No nie wyglądali na zawstydzonych ani na takich, co nie wiedzą co mówić ... Małolata już na starcie miała dumną gadkę o CV, o doświadczeniu i przyszłości, a loczek przecież sam przedstawił się jako marzący o pracy w korporacji ... Biedne owieczki, zawlekli siłą przed kamerę i kazali mówić! ... :O

      Banda larw karierowiczów ... topolówka śmierdzi pustogłowiem ...

      • 1 2

  • kompletnie się z Wami nie zgadzam. (3)

    Jestem uczennicą Topolówki i kompletnie nie zgadzam się z opinią, że to szkoła dla bandy idiotów, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć. Szkoła zachęca poprzez różne programy m.in. "Odyseję Umysłu" do kreatywności i rozwijania umysłu. To, że parę osób myśli, że poprzez takie warsztaty, jak prezentowane na filmiku się czegoś dowiedzą, no to już jest ich problem. Nie wiem, w czym ma pomóc siedzenie przy ławeczkach i dobra "beka" podczas "zabaw", ale cóż, może nie mnie to oceniać. Osobiście preferuję bardziej kształcące kółka i zajęcia dodatkowe, które są naprawdę mi potrzebne, chociażby do zdania matury na przynajmniej 70%
    Oczywiście, zdarzają się w Topolówce osoby, które nie grzeszą inteligencją i uważają, że bycie w tej szkole jest największym sukcesem na świecie, ale prosiłabym o nie generalizowanie i sprowadzanie wszystkich uczniów do "głupio - mądrych idiotów".
    Pozdrawiam

    • 9 8

    • kuchwidołek

      Och jaka mądra dziewczynka! Babcia będzie zachwycona!
      Ale Twoja historia i to , że jesteś mądrą , rezolutną dziewczynką , która chce zdać maturkę na 70% , żeby potem dostać świetna pracę w zagranicznej firmie wcale nikogo nie interesuje ... tu jest mowa o korporacjach i wychowywaniu ludzi na koła zębate , a raczej kółeczka, takich machin ...
      Ja mówię o innej głupocie, o tej którą prezentujesz również i Ty ... nie o tym czy umiesz ładnie historię i matematykę ...

      Lećta, gońta za wzorową maturą , za uczelnia, za piątkami w na dyplomie, raus do maszyn korporacyjnenj, aby Cię przeżuła, wygniotła, wykorzystała i na starość wypluła z poczuciem, że w życiu tylko zapieprzałeś i właściwie nie żyłeś , a o samym życiu , prawdziwym świecie, swojej duchowości i smaku wszechświata nie wiesz NIC ... no ale już za późno - dziękujemy Panu za pracę dla nas - dobranoc ...

      • 2 3

    • Jak dla mnie obecny model szkoły jest całkowicie bezsensowny, jako, że wygląda to bardziej tak jak w cytacie, który pozwolę sobie przytoczyć:

      "System oświatowy – uważa Toffler, to marnej jakości instytucja, na podobieństwo
      fabryki pompująca przestarzałe informacje za pomocą przestarzałych metod. Nie ma na
      myśli podręczników, ale to, że szkoły w ogóle nie myślą o przyszłości dzieci, za które
      przecież odpowiadają. Podstawą wszelkiego kształcenia jest jakieś wyobrażenie
      przyszłości. Coraz częściej powinniśmy zadawać sobie pytanie: co będzie potrzebne
      w przyszłości naszym dzieciom? Zarówno rodzice, jak i autorzy podręczników szkolnych
      i nauczyciele czynią zatem szereg założeń na temat przyszłego kształtu społeczeństwa czy
      wręcz ludzkości. Tylko, czy ten obraz wynika z obserwacji trendów, jakie pojawiają się wokół
      nas? Jeśli mamy – powiada Toffler – w głowie obraz kominów fabrycznych i gospodarki
      taśmy montażowej, to własne dzieci przygotowujemy do takiego właśnie modelu życia
      – i tak robiliśmy przez ostatnie sto lat albo dłużej. Kształtujemy je jak surowce do produkcji.
      Poddajemy rutynowej, masowej obróbce, bez uwzględnienia potrzeb indywidualnych.
      Dajemy im do wykonania zadania powtarzalne, by przysposobić je do powtarzalnej pracy
      – w fabryce czy biurze, gdzie mają spędzić późniejsze życie. W taki mniej więcej sposób
      przybijaliśmy pieczęć na przyszłości naszych dzieci przez ostatnie sto czy sto pięćdziesiąt
      lat, ale dzisiaj już je oszukujemy. Bo taka edukacja zupełnie nie pasuje do tego, co dzieci
      zastaną, gdy opuszczą progi szkoły"

      Większość ludzi woli być mrówkami i tak jak wszyscy iść tą samą drogą - czyli szkoła, studia a potem praca za minimalną krajową w jednej z korporacji. Tylko, czy to rzeczywiście wielki sukces?

      • 0 0

    • nie rozumiem po co to piszesz, wiekszosc komentarzy jest zazdrosnych ludzi ktorzy nei ukonczyli szkoly sredniej.

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dołącz do nas