Zobacz także (100)

Okręt Royal Navy w Gdyni

21 402
Trojmiasto.TV
Trojmiasto.tv

17 lutego 2012

Ma 176 metrów długości, 18 tys. ton wyporności i ponad 300 osób załogi. Potężny okręt flagowy Royal Navy wpłynął w piątek do Gdyni tuż po zakończeniu polsko-brytyjskich ćwiczeń na Bałtyku.

Opinie (14)

  • rano? (1)

    fajne ale co tak długo wstawialiście? statek chyba cumował dziś rano...

    • 2 6

    • Patriota

      Wolę naszą "BŁYSKAWCĘ"

      • 0 0

  • idioci

    taaa a wieczorem poszli na "pokład" i zachowywali sie jak banda pijaków :/

    • 9 1

  • Porażka...

    Zwiedzanie od 10.00 zanim dotarliśmy do bramy była 11.30 i nagle ogłoszono przerwę obiadową do 13.00!!! Ja rozumiem że trzeba się posilić ale że wszyscy na raz??!! w taką pogodę odpuściliśmy sobie czekanie... żenada...

    • 4 4

  • Porazka to mało powiredziane! Jeżeli się podaje godziny zwiedzania w TRÓJMIASTO to chyba jest ktoś odpowiedzialny za te informacje !!! Tam wśród
    osób chcących zwiedzić okręt były osoby starsze i dzieci i w momencie kiedy dowiedzieli się niestety niektórzy to byli mocno rozczarowani że ludzi się tak traktuje!!!!!!!!!! Było słychać głosy że Anglia zasze nas tak traktowała !!!!!!!!!!!

    • 7 5

  • opinia (1)

    Spokojnie... To jest tylko BARKA DESANTOWA. Byłem i widziałem. Kto widział mały prom samochodowy, to widział dokładnie to samo co na tej barce. Ponieważ we wrześniu 2011 r. przeniósł tam urzędowanie ich dowódca marynarki, zatem ta barka stała się okrętem flagowym.

    • 4 0

    • opinia

      Bez pojęcia ten opinia o czym pisze. Rownie dobrze o nim można powiedziec,że to zwykła malpa , tylko ubrana..

      • 0 0

  • Żenujące

    Chciałem zrobić dzieciom atrakcję... Potaplaliśmy się w portowym błotku bo na statek nie sposób się dopchać / odstać.
    Niesmak tym większy, że specjalnie do Gdyni fatygowałem się z dziećmi z odległych zakamarków Gdańska :(

    • 3 1

  • Żenująca organizacja

    Brak informacji w na stronie http://www.trojmiasto.pl a własciwie desinformacja.
    Tea time, czy lunch można było poinformowac ludzi wczesniej. Obejrzałem statek z synek z zewnątrz i wystarczy. Nigdy wiecej na taką imprezę się nie wybiore.
    Autobusy z pętli nie odjeżdżały... policja zablokowała im dojazd pod kapitanat Portu przy . ul. Polskiej 1. Ciekawe...Angole przynajmniej mają swój porządek..., a u nas jak zwykle wielka imporowizacja.

    • 3 1

  • nieodpowiedzialnym właścicielom piesków dziękujemy!!! (2)

    W niedzielę od godziny 14:30 czekaliśmy w olbrzymiej kolejce, aby zwiedzić okręt. Pomijam fakt, że w końcu się nie dostaliśmy, ale przez 1,5 godziny jak staliśmy w kolejce, do słupka na przeciwko dworca stał przywiązany czarny pies. Odchodząc z kwitkiem ok. godziny 16:00 chcieliśmy już dzwonić po odpowiednie służby, aby zajęły się porzuconym pieskiem, gdy nagle podeszła do niego rodzinka (rodzice z dwójką dzieci) i zabrała swojego pupila.
    Ludzie trochę więcej wyobraźni!!! Albo idziecie zwiedzać okręt, albo z psem na spacer. Po takim czasie my byliśmy zmarznięci, a co dopiero piesek, który musiał stać praktycznie cały ten czas w miejscu.

    • 7 2

    • Ludzie są bezmyślni... brak słów. Ale co tam , najważniejsze że dzieciaki miały atrakcje ;/

      • 1 0

    • Cumy.

      Weszli do portu więc pieska należało według wszelkich prawideł przycumować.

      • 0 0

  • Byłem tam w piątek wieczorem,super oficerowie pełna kultura.

    • 2 0

  • Ja pamiętam wizytę INTREPIDa

    ...z czerwca 1976 roku.
    "Intrepid" i "Fearless" to byli poprzednicy "Bulwarka". Najciekawsze jest określenie "okręt flagowy", ale coś mi tu nie gra... Flagowcami RN bywały pancerniki lub lotniskowce, a nie jakieś tam transportowce desantowe. "Bulwark", mimo pancernikowo-lotniskowcowej nazwy, nie jest niczym innym, tylko właśnie desantowcem, nakrytym w części lotniczym pokładem.
    Bywałem już na brytyjskich okrętach - raz w 1978, drugi raz w 1989 i trzeci raz w 2000 roku. W 1989 byłem na "Bristolu", a w 2000 - na nowym "Sheffieldzie" (typu 22).
    Te wszystkie okręty desantowe, jednostki dowodzenia i tym podobne - to takie sobie coś; najfajniejsze bywają rakietowe niszczyciele, fregaty i oczywista - lotniskowce. Brytyjczycy trochę pokpili sprawę, bo nie dorobili się lotniskowca w stylu amerykańskich "Nimitzów". Co będzie z ich "Elą" i "Prince of Wales" - to nie wiem; przy okazji - gdyby to ode mnie zależało, to zagrałbym na nosie Karolkowi i zamiast "Prince of Wales" nazwałbym drugi okręt HMS "Princess of Wales" (Diana!). Księżna na to zasłużyła, a Karolek ma u mnie przechlapane... za Dianę właśnie.

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dołącz do nas